Mini automaty arcade My Arcade – retro gadżet czy sprzęt do grania?

Mini automaty arcade do gier retro od My Arcade są świetnym gadżetem do postawienia na regale. I nie do końca dobrymi maszynami do grania. Mimo to warto się z nimi zapoznać, bo może właśnie odkryliście idealny prezent dla geeka. Bądź innego starego dziada zakochanego w retro gratach!

My Arcade od dłuższego czasu rzuca na rynek całkiem interesujące sprzęty dla graczy. W swoim portfolio marka ma m.in. handheldy, kontrolery do gier retro, czy w końcu wspomniane mini automaty arcade. Na łamach naszego serwisu wspominaliśmy choćby o Atari Gamestation Pro od tej marki. W tym artykule skupimy się jednak na automatach. Mamy bowiem wrażenie, że te gadżety są dość mało znane poza kręgami znawców, a faktycznie mogą być ciekawą propozycją dla geeków. 

Zebraliśmy najważniejsze informacje o automatach My Arcade i samej firmie. Poniżej dowiecie się, jakie mini automaty arcade możecie kupić, z jakimi grami na pokładzie i jakie są ich mocne i słabe strony. Bo chociaż produkty My Arcade są nazywane miniaturami automatów z salonów gier to tak naprawdę, nie mają z nimi aż tak dużo wspólnego.

My Arcade - co to za marka?

My Arcade jest marką należącą do kalifornijskiej firmy dreamGEAR. Producent otwarcie określa się, jako przedsiębiorstwo stworzone przez pasjonatów retro gamingu. Celem firmy jest przywrócenie do świadomości graczy kultowych gier z lat 70., 80. i 90. minionego stulecia w przystępnej formie i cenie. Patrząc na szerokie spektrum firm ze sprzętem bazującym na retro gamingu trzeba przyznać, że My Arcade faktycznie wypada atrakcyjnie cenowo. 

Co więcej w przeciwieństwie do wielu azjatyckich przedsiębiorstw, My Arcade stawia na oryginalne licencje. W efekcie w swoim portfolio posiada takie marki, jak Pac-Man, Tetris, Space Invaders, Galaga, Dig Dug, Sonic, czy Street Fighter. Podejście zakładające wykorzystanie legalnych gier zasługuje na uznanie, ale też przekłada się na pewne ograniczenia urządzeń. 

Mini automaty arcade od My Arcade - co oferują?

Jak wspomnieliśmy powyżej mini automaty arcade od My Arcade są przedstawiane, jako miniaturowe wersje automatów z salonów gier. To nie do końca prawda, bo choć są stylizowane na takowe, to nie mają ich proporcji. Zamiast wiernych replik w skali otrzymujemy stylizowane gadżety z oklejeniem nawiązującym do oryginałów. Takie podejście może drażnić przesadnych purystów, ale naszym zdaniem jest słuszne. I tak otrzymujemy świetnie wyglądające miniaturki. Z kolei różnice w proporcjach wynikają z potrzeby dostosowania automatów do względnego komfortu grania. 

Niemniej zadbano o charakterystyczne detale wizualne urządzeń tego typu. Pstrokate naklejki zwracają uwagę i budują klimat. Podobnie, jak charakterystyczne przyciski i gałki. Same przyciski włączania są stylizowane na automatowe guziory przy otworach na wrzucanie monet. Charakteru tym gadżetom nie można odmówić. Od strony technicznej w obudowach znajdziemy kolorowe ekrany LCD, wbudowane głośniki oraz gniazda na słuchawki. Automaty mogą być zasilane 4 bateriami AA lub AAA w zależności od modelu. A także w większości przypadków przez port USB-C bądź microUSB w starszych wersjach. Dodajmy, że ani baterii, ani odpowiedniego przewodu zasilającego nie ma w zestawie.

Gry na automaty arcade My Arcade

Większość modeli posiada wgraną jedną grę lub ograniczoną kolekcję od dwóch do kilku tytułów z danej serii, jakiej dedykowany jest automat. Przykładem mogą być np. automaty GALAGA, na których znajdują się gry GALAGA i GALAXIAN lub ALL-STAR STADIUM z 8 grami baseballowymi. Wszystkie gry w konsolach marki są legalne i dostępne zgodnie z licencją. Co ciekawe przynajmniej część z tytułów to nie wersje automatowe, ale gry z konsol domowych, jak np. NES. Część gier posiada też problemy ze skalowaniem obrazu i mogą być delikatnie rozciągnięte wszerz. To jednak rzecz, którą zauważą głównie puryści i weterani retro gamingu. Większości użytkowników ten detal umknie. Minusem będzie niewątpliwie brak możliwości wgrywania własnych gier. Automaty arcade My Arcade są gotowymi i zamkniętymi systemami. 

Rodzaje mini automatów arcade od My Arcade

My Arcade na ten moment prowadzi cztery linie swoich automatów arcade. Urządzenia dzielą się ze względu na swoją konstrukcję i rodzaj sterowania.

Dostępne serie mini automatów arcade:

My Arcade Joystick Players - automaty arcade z ekranem od 3,2 do 3,5 cali i wbudowanym joystickiem do sterowania.

Aktualnie dostępne modele to: 
-PAC-MAN, - Sprawdź cenę.
-MS. PAC-MAN, 
-GALAGA
-Sonic The Hedgehog 

My Arcade Racing Player - dosłownie jeden automat z grami POLE POSITION I i II. Wyróżnia się ekranem 3,5 cali, kierownicą, dźwignią biegów i przyciskami udającymi gaz i hamulec.

My Arcade Micro Players - automaty z 2,75-calowymi ekranami. Ich wysokość to ok. 17-18 cm. Główna seria urządzeń składająca się na ten moment z 16 automatów. Wśród nich zarówno modele dedykowane konkretnym grom, jak i platformom lub seriom gier. 

Aktualnie dostępne modele to:
-ATARI PRO - Sprawdź cenę.
-PAC-MAN
-PAC-MAN PRO
-MS. PAC-MAN PRO
-BUBBLE BOBBLE
-TETRIS PRO
-SUPER STREET FIGHTER PRO
-GALAGA PRO
-MEGA MAN PRO
-SPACE INVADERS
-SPACE INVADERS PRO
-ALL-STAR STADIUM
-ALL STAR ARENA
-DATA EAST HITS
-STREET FIGHTER 2 CHAMPION EDITION
-CASINO PLAYER

Jak widzicie część modeli ma dopisek PRO. Z naszych ustaleń wynika, że są to świeższe modele i różnią się m.in. obecnością złącza USB-C. Podobno wykorzystują także nowsze oprogramowanie. Część podstawowych modeli posiada wykręcane joysticki. Po ich usunięciu gracze mogą się cieszyć klasycznym krzyżakiem.

My Arcade Nano Players - najmniejsze modele z ekranami 2,4 cala. To w nich wykorzystuje się baterie AAA. Wysokość automatów sięga ok. 11-12 cm. Praktycznie wszystkie modele to pomniejszone wersje urządzeń z serii Micro, acz jest ich mniej w ofercie.

Aktualnie dostępne automaty to:
-ATARI PRO
-PAC-MAN PRO
-MS. PAC-MAN PRO - Sprawdź cenę.
-TETRIS PRO
-SUPER STREET FIGHTER II PRO
-GALAGA PRO
-MEGA MAN PRO
-SPACE INVADERS PRO
-ALL-STAR STADIUM
-ALL STAR ARENA
-DATA EAST HITS

W tym miejscu musimy podkreślić, że powyższe modele to aktualnie produkowane automaty arcade. Marka wypuściła wcześniej też inne gadżety, które nadal można znaleźć w sprzedaży.

Zalety i wady automatów My Arcade

Automaty My Arcade to naprawdę interesujące gadżety, które mogą dawać trochę radości z grania. Trzeba jednak mieć świadomość, że rozgrywka na miniaturowych automatach nie jest najbardziej optymalnym sposobem grania. Na wersjach Nano może być wręcz mało wygodnie. Ciężko więc mówić, że to może być alternatywa np. dla konsol Anbernic. Przeznaczeniem tych gadżetów jest głównie piękne prezentowanie się na regale i okazjonalne odpalenie. Niemniej cieszy, że gry na nich są w pełni grywalne. Rzućmy szybko okiem na zalety i wady automatów My Arcade.

Zalety automatów My Arcade:
-klimatyczny wygląd,
-licencjonowane gry,
-dobra jakość wykonania,
-atrakcyjna cena.

Wady automatów My Arcade:
-nieidealna emulacja,
-brak obsługi ROMów,
-głównie do casualowej zabawy, a nie hardcorowego grania retro.

Dla kogo automaty My Arcade?

Automaty My Arcade nie są dla purystów emulacji i retro grania. Niemniej będą świetnym prezentem dla fanów retro gamingu, a nawet dla współczesnych graczy i geeków lubiących efektowne zabawki. To co skusicie się na taki gadżet?

Daj znać o nas znajomym

Nintendo Switch Online - co daje?

Nintendo nie gęsi, swój abonament online ma! Japońska korporacja, która miała niemały wpływ na świat gamingu jest zaskakująco opieszała w odpowiedzi na globalne trendy. Niemniej po premierze ostatniej konsoli marki przyszła pora na zrewidowanie swojej sieciowej oferty i tak powstał Nintendo Switch Online. Co ma do zaoferowania?

Jeżeli posiadasz Switcha, albo planujesz zakup to na pewno się zastanawiasz czym jest Nintendo Switch Online i czy na pewno go potrzebujesz? Postaramy się przybliżyć ofertę czerwonych, tak jak to zrobiliśmy w przypadku PlayStation Plus i Xbox Game Pass. Mamy nadzieję, że nasz opis pomoże ci w podjęciu decyzji, czy chcesz zainwestować w abonament na hybrydowej konsoli.

Co daje Nintendo Switch Online?

Nintendo Switch Online w swoich założeniach jest bardzo podobne do tego, czym są abonamenty konkurencji. Subskrypcja odblokowuje część funkcjonalności konsoli związanej z siecią. Japończycy zdecydowali się podzielić swoją usługę na dwie opcje, które mogą być realizowane w pakiecie Członkostwa Indywidualnego lub Rodzinnego. Członkostwo Rodzinne jest droższe, ale pozwala na włączenie do niego aż 8 kont w ram

Kei car - czym są japońskie mikro-auta?

Japonia jest krajem niezwykle egzotycznym dla przeciętnego Europejczyka. Jedzenie, moda, zwyczaje czy w końcu motoryzacja zdają się bardzo odległe od naszych gustów, a jednocześnie niezwykle kuszące. W świecie motoryzacji czymś niepojętym zdaje się koncepcja kei car, czyli małych miejskich samochodów dla całych rodzin.

Kei car przypominają małe pudełeczka na kołach, a przynajmniej takie pojęcie na ich temat mamy na drugim końcu świata. Tymczasem te niewielkie autka uratowały gospodarkę Japonii, zmotoryzowały naród i pozwoliły wyrosnąć wielkim koncernom motoryzacyjnym. Niestety gatunek ten będący jedną z wizytówek japońskich dróg powoli odchodzi i właśnie dlatego warto sobie powiedzieć nieco więcej o kei car.

Czym są japońskie kei car?

Wielu miłośników motoryzacji spotkało się z określeniem kei car, ale nie każdy wie czym tak naprawdę są te małe autka. Otóż mamy do czynienia z kategorią samochodów małolitrażowych, które nie mogą przekraczać pewnych konkretnych wymiarów oraz pojemności silnika i mocy. Użytkowanie tych samochodów wiąże się z pewnymi ulgami podatkowymi oraz przywilejami, co sprawia, że były one tak popularne i ważne dla Japończyków.

Obecnie auta klasyfikowane jako kei car nie mogą posiadać wymiarów większych niż 3400

Dla kogo jest DC Compact?

Wydawnictwo Egmont zaskoczyło polskich fanów komiksów i wydało nad Wisłą serię, której nikt się nie spodziewał. Czy budżetowe komiksy mają u nas sens? Zapraszam na recenzję polskiego wydania serii DC Compact.

Nie mogłem sobie odmówić rzucenia okiem na nową serię. Tym bardziej, że zagorzali fani komiksów wróżyli, iż Egmont nie zdecyduje się na jej wydanie w Polsce. Tymczasem niespodzianka. Trzeba jednak zaznaczyć, że w przeciwieństwie do amerykańskich wydań, ceny w Polsce są różne w zależności od grubości tomu. Oryginalnie poszczególne odsłony serii kosztują 9,99 dolarów. Zresztą odsyłam do naszego artykułu o DC Compact. 

Do naszej redakcji trafiły trzy tomy poświęcone Batmanowi, czyli „Batman. Zabójczy żart. Człowiek, który się śmieje”, „Batman. Rok pierwszy” oraz „Batman. Trybunał Sów”. Kosztowały nas odpowiednio po 20,99 zł za cieńsze zeszyty i 35,99 zł za zbiór „Batman. Trybunał Sów”. Biorąc pod uwagę liczbę stron mamy do czynienia z naprawdę dobrym stosunkiem ceny do ilości historii. Tym bardziej, że jak widać ceny okazały się niższe niż kwoty okładkowe. No ale dobra, jak to jest z wykonaniem. Nie będę tu recenzo

Jaki kalendarz adwentowy LEGO 2024?

Kolejny rok zleciał nie wiemy kiedy, a to oznacza, że LEGO wypuściło nowe kalendarze adwentowe. W tym roku jest ich sześć, czyli o jeden więcej niż przed dwunastoma miesiącami. Oczywiście nie zabrakło najpopularniejszych marek, więc coś dla siebie znajdą zarówno młodsi, jak i dorośli fani duńskich klocków. Zapraszamy na przegląd kalendarzy adwentowych LEGO na 20924 rok!

Kalendarze adwentowe w czasach naszej młodości kojarzyły się głównie z bombonierkami pełnymi czekoladek. Czasy się zmieniają, a zabawa z codziennym odkrywaniem czegoś nowego znacząco wykroczyła poza smakowitą czekoladkę. Zestawy LEGO to tylko jedna z możliwości, jaką mają osoby szukające podobnej zabawy. Nie brakuje również różnych geekowskich kalendarzy zawierających figurki, gadżety i inne produkty maści wszelakiej. Acz musimy przyznać, że najbardziej podoba nam się trend robienia kalendarzy adwentowych samodzielnie, ale to wymaga czasu i kreatywności. Wracając do klocków zachęcamy do rzucenia okiem na zeszłoroczne zestawy świąteczne, a poniżej prezentujemy kalendarze adwentowe LEGO 2024.

Kalendarz adwentowy LEGO Star Wars 2024 (75395)

Przegląd kalendarzy adwentowych LEGO zaczynamy od zestawu S

Geekowe kontrasty i Geekowe memoski w służbie rodziców geeków

Jesteś geekiem i rodzicem, więc zastanawiasz się, jak kreatywnie spędzać czas ze swoją pociechą? Mamy pewien pomysł dla pozytywnie zakręconych rodziców noworodków i dzieciaków w wieku ok. 3 lat. Może zainteresują was Baby Geek. Geekowe kontrasty i Baby Geek. Geekowe memoski.

Baby Geek. Geekowe kontrasty i Baby Geek. Geekowe memoski są grami-zabawami dla dzieci poznających dopiero świat, wydawanymi przez wydawnictwo Muduko. Ich zaletą z punktu widzenia rodziców geeków są ilustracje nawiązujące do ikon popkultury. Dzięki temu już od najwcześniejszych lat można przyzwyczajać dziecko do tematyki, która będzie obecna w jego życiu. Tematyczne grafiki będą cieszyć nie tylko maluchy, ale także dorosłych, którzy znacznie chętniej poświęcą czas swoim dzieciom opowiadając im o swoich pasjach. Bądźmy szczerzy, wielu rodziców z czasem ma dość postaci i bajek pisanych dla dzieci na kolanie nie wspominając o stylistyce i wykonaniu nierzadko obrażających inteligencję maluchów. Przyjrzyjmy się bliżej omawianym pozycjom.

Zalety zabawek kontrastowych

Wiele osób uważa, że zabawki dla niemowląt muszą być kolorowe i pstrokate. A wiecie, że wiele narządów człowieka rozwija się jeszcze długo po narodzina

Jaki mikrofon do nagrywania?

Masz ciekawą zajawkę i chcesz się nią podzielić ze światem, więc postanawiasz założyć kanał na YouTube, albo innej platformie. Jedną z kwestii, które na początku musisz ogarnąć to odpowiedni dźwięk. Tutaj się pojawia pytanie, jaki mikrofon wybrać do streamowania lub prowadzenia kanału YouTube?

Wiele osób zaczyna swoje internetowe podboje od kręcenia telefonem, który przecież ma wbudowany mikrofon. Podobnie jest z aparatami, wieloma kamerami, czy w końcu kamerkami internetowymi w laptopach. Czy naprawdę potrzebujesz zewnętrznego mikrofonu? Pewnie, jeśli zakładasz kanał dla własnej zajawki i nie masz przemyślanej strategii to nagrywanie z wbudowanych mikrofonów zawsze będzie pełnić rolę nauki. Poćwiczysz tworzenie materiałów, a w teorii to content powinien się bronić. Niemniej szybko pojawią się komentarze widzów narzekające na jakość dźwięku.

Nie wierzysz? To nagraj sobie telefonem jakiś krótki materiał i odtwórz go na różnych urządzeniach, jak telefon, telewizor, komputer i słuchawki. Później na tych samych urządzeniach odtwórz materiał nagrany z użyciem mikrofonu, np. film jakiegoś ulubionego twórcy internetowego. Braki w jakości dźwięku z twojego telefonu powinny być szybko słyszalne. Wielu osobom ten niepełny dźwięk z różnymi szumami może przeszk

Dla kogo jest DC Compact?

Wydawnictwo Egmont zaskoczyło polskich fanów komiksów i wydało nad Wisłą serię, której nikt się nie spodziewał. Czy budżetowe komiksy mają u nas sens? Zapraszam na recenzję polskiego wydania serii DC Compact.

Nie mogłem sobie odmówić rzucenia okiem na nową serię. Tym bardziej, że zagorzali fani komiksów wróżyli, iż Egmont nie zdecyduje się na jej wydanie w Polsce. Tymczasem niespodzianka. Trzeba jednak zaznaczyć, że w przeciwieństwie do amerykańskich wydań, ceny w Polsce są różne w zależności od grubości tomu. Oryginalnie poszczególne odsłony serii kosztują 9,99 dolarów. Zresztą odsyłam do naszego artykułu o DC Compact. 

Do naszej redakcji trafiły trzy tomy poświęcone Batmanowi, czyli „Batman. Zabójczy żart. Człowiek, który się śmieje”, „Batman. Rok pierwszy” oraz „Batman. Trybunał Sów”. Kosztowały nas odpowiednio po 20,99 zł za cieńsze zeszyty i 35,99 zł za zbiór „Batman. Trybunał Sów”. Biorąc pod uwagę liczbę stron mamy do czynienia z naprawdę dobrym stosunkiem ceny do ilości historii. Tym bardziej, że jak widać ceny okazały się niższe niż kwoty okładkowe. No ale dobra, jak to jest z wykonaniem. Nie będę tu recenzo

Co to jest SUP?

Coraz częściej na różnych zbiornikach wodnych można zobaczyć ludzi pływających na stojąco na deskach przypominających te surfingowe. Sport, który uprawiają to SUP i może cię zainteresować, że jest to forma relaksu praktycznie dla każdego. Pora sobie wyjaśnić co to jest SUP i jak się za niego zabrać!

Zacznijmy od krótkiego wyjaśnienia czym jest SUP? Dyscyplina wzięła swoja nazwę od zwrotu Stand Up Paddling oznaczającego dosłownie wiosłowanie na stojąco. Taka forma podróżowania po wodzie ma swoje początki na Hawajach, gdzie wyewoluowała z surfingu. Co istotne w przeciwieństwie do surfingu, windsurfingu, czy kitesurfingu nie jest to sport extremalny. W zasadzie każdy może z miejsca wejść na deskę i nauczyć się na niej pływać. Oczywiście pomijając pewne ograniczenia fizyczne, na które może cierpieć część osób. W takim razie wyjasnijmy sopbie kilka kwestii.

Jak się pływa na SUP?

W przeciwieństwie do innych sportów korzystających z podobnych desek do pływania nie są potrzebne fale, ani wiatr. Zamiast tego osoba płynąca na SUP korzysta z własnych mięśni i pojedynczego wiosła. W swojej standardowej formie pływanie na SUPie zakłada wdrapanie się na deskę umieszczoną na wodzie. Tu bardzo istotne, aby deskę dać do wody na głębokości przynajmniej

Jakie gry zamiast Diablo IV?

Diablo IV okazało się bardzo delikatnie mówiąc rozczarowaniem. Oczywiście Activision Blizzard zarobiło swoje, ale najnowsza produkcja z kultowej serii ma wiele problemów, a na dzień pisania tego artykułu wydaje się praktycznie martwa. Właśnie dlatego postanowiliśmy odpowiedzieć na pytanie jakie gry zamiast Diablo IV?

Nie jest tak, że Diablo IV jest całkowitym paździerzem. Jednak problemy tzw. end-game'u, rozczarowująca zawartość pierwszego sezonu, elementy online, małe ilości mobów do bicia, mało satysfakcjonująca walka, czy problemy z balansem postaci przelały czarę goryczy u fanów gatunku. Nie brakuje osób, które przy nowym Diablo bawią się dobrze, ale patrząc na poprzednie odsłony trzeba powiedzieć sobie szczerze, że „czwórka” jest na tę chwilę martwa za życia. Zresztą sam deweloper zachęcał graczy do odłożenia gry do czasu wyjścia kolejnych sezonów! Zarzućmy więc zasłonę milczenia na twór Activision Blizzard i sprawdźmy, jakie gry będą bawiły bardziej niż Diablo IV. Przynajmniej mamy nadzieję, że znajdziecie w nich więcej przyjemności.

Dodajmy jeszcze, że moglibyśmy wspomnieć o poprzednich odsłonach serii, czyli tworzącym gatunek hack'n'slash Diablo, kultowym Diablo II z dodatkami, czy w

Ranking tanich kamer sportowych!

Sezon zimowy się dopiero rozkręca, więc pierwsze tegoroczne szusowanie po stokach dla wielu dopiero nadejdzie. Chcielibyście uwiecznić swoje wyczyny, ale nie macie budżetu na topowy sprzęt do filmowania? Przyjrzeliśmy się, jakie tanie kamery sportowe można wyhaczyć. Te mogą też pełnić rolę całkiem interesującego prezentu pod choinkę.

Szukając dobrej kamery sportowej zazwyczaj możecie liczyć na podpowiedzi prezentujące pełną ofertę marek DJI, GoPro i Insta360. Okazjonalnie zapląta się jakiś model od SJCAM. No i to są naprawdę dobre sprzęty. Tylko nie każdy będzie potrzebował topowej kamerki do okazjonalnego użycia, albo po prostu nie będzie dysponować takim budżetem. Na szczęście żyjemy w czasach, w których filmowanie jest niezwykle przystępne i proste. Dlatego podrzucimy propozycje kilku kamer w przedziale cenowym do 500 zł.

Nie traktujcie tego zestawienia, jak polecenia na zasadzie... musicie kupić akurat te modele! Raczej chcemy zwrócić uwagę na pewne marki i przedstawić co może zaoferować tania kamera. Oczywiście miejcie świadomość, że jakość wideo nie będzie taka, jak w najdroższych urządzeniach. Cena wymusza kompromisy. Niemniej może się okazać, że kompromisy dotyczą parametrów, z których i tak byście nie skorzystali.

Dla kogo kamera sportowa do 500 zł?

Tania kamera pozwala

Zobacz wszystkie

Masz pomysł na udoskonalenie Piwnicy? Podziel się!

Musimy o tym napisać! Tego Ci u nas brakuje! Daj znać, co chcesz znaleźć na Piwnicy.