Porsche pokazało swoje sekretne pojazdy koncepcyjne

Wiele osób śmieje się, że Porsche słynie głównie z auta bazującego na kultowym "Garbusie", a projektanci marki nie mają pomysłów. Pojazdy tej firmy trafiające na rynek faktycznie nie zawsze błyszczą, ale projektantom Porsche nie można odmówić umiejętności. Wystarczy spojrzeć na piękne koncepty, a właśnie nadarzyła się ku temu doskonała okazja.

Producent postanowił zaprezentować światu swoje jednorazowe koncepty, które nigdy wcześniej nie widziały światła dziennego. O Panie, ależ śliczne maszyny zalegają w garażach studia projektowego Porsche. Wszystkie samochody wychodzące spod piór projektantów marki można oglądać także w wydanej niedawno książce pod tytułem "Porsche Unseen". Jej lektura pozwala nie tylko zobaczyć cuda stworzone przez designerów Porsche, ale także zgłębić procesy tworzenia współczesnych samochodów.

Porsche - prezentacja nieznanych konceptów

Design Porsche ma swoich wielkich fanów oraz zagorzałych przeciwników. Nie da się jednak odmówić projektantom marki dbałości o detale, a patrząc na koncepty z przeszłości także odwagi. To właśnie maszyny studyjne idealnie pokazują śmiałość i kunszt designerów. Dzięki fantastycznym koncepcjom do modeli produkcyjnych przekradły się rozwiązania zapewniające marce liczne sukcesy.

Teraz Porsche zdecydowało się ujawnić skrywane dotąd koncepty z lat 2005-2019. Niesamowite maszyny zostały pokazane nie tylko we wspomnianej książce "Porsche Unseen". Firma zaprezentowała zdjęcia maszyn, a w przyszłym roku fani motoryzacji będą mieli okazję zobaczyć wszystkie auta studyjne w ramach ekspozycji Porsche Museum w Stuttgarcie.

Ekspozycja ma zostać uruchomiona w bliżej nieokreślonym terminie w 2021 roku. Obecnie muzeum pozostaje zamknięte w związku z epidemią koronawirusa.

Porsche - jak się projektuje samochody?

Dziś większość projektów zaczyna swoje życie jako modele 3D i nie inaczej jest z samochodami marki Porsche. Designerzy najpierw przelewają swoje pomysły do elektronicznego świata, co pozwala ograniczyć koszta, ale tez sprawdzić wiele pomysłów w bardzo przystępny sposób.

Projekty przechodzą szczegółową analizę i jeżeli spodobają się osobom decyzyjnym to przechodzą w świat rzeczywisty. Żaden projekt 3D nie odda bowiem tego, jak daną bryłę odbierze się w rzeczywistości. Najpierw powstają małe modele w skali 1:3, co pozwala na sprawdzenie ogólnych proporcji i dopracowanie pewnych detali. Następnie ekipa projektantów konstruuje model w skali 1:1, co pozwala już pracować na pełnowymiarowej bryle.

Możecie zadawać sobie pytanie, po co tworzyć koncepty, które nie trafią na drogi? Michael Mauer tłumaczy, że w projektowaniu concept carów nie chodzi o wprowadzanie aut na drogi. To proces tworzenia kreatywnej przestrzeni i relacji z przyszłością. Chodzi przede wszystkim o wykreowanie innowacyjnych rozwiązań, które w przyszłości będzie można przenieść do pojazdów drogowych.



Porsche - sekretne koncepty

Skoro mówimy o sekretnych konceptach Porsche to należy je sobie bliżej omówić. Rzućmy więc okiem na niesamowite cacka skrywające się w magazynach marki ze Stuttgartu.

Porsche 919 Street

Samochód, który powoduje szybsze bicie serca każdego miłośnika wyścigów długodystansowych. Wyobraźcie sobie drogową maszynę bazującą na Porsche 919 Hybrid, które wygrywało wyścig w Le Mans. Porsche 919 Street to ucywilizowana wersja wyścigowego prototypu kategorii LMP1. Design konceptu bazuje na wyścigowym modelu, ale wykorzystuje on detale z samochodów drogowych. Sercem tego cuda jest 900-konny napęd hybrydowy, ale całość to niestety jedynie gliniany model w skali 1:1 zbudowany w 2017 roku. Oj, chciałbym zobaczyć to cudo na drodze.

Porsche Vision Spyder

Potężne wloty powietrza w przedniej części oraz na tylnych nadkolach i finezyjny pałąk chroniący pasażerów przed ewentualnym dachowaniem. Porsche Vision Spyder doczekał się modelu w skali 1:1 w 2019 roku i pełni rolę studium nad detalami, które można by wykorzystać w przyszłych modelach. Samochód raczej ciężko nazwać pięknym, ale faktycznie szczegóły robią tu robotę.

Porsche Vision "Renndienst"

Głowa Was boli na myśl o SUVach i limuzynach Porsche? Mnie też, ale co by było gdyby Porsche Vision "Renndienst" trafił do produkcji. Rodzinny van od marki ze Stuttgartu mógłby wstrząsnąć rynkiem. Co gorsza jest naprawdę śliczny i ma więcej sensu niż SUVy. Można zawieźć dzieci do przedszkola, a następnie szybko wyskoczyć na tor i w drodze powrotnej zgarnąć dzieci do domu oraz zaliczyć zakupy. Trzeba też zaznaczyć, że Porsche Vision "Renndienst" świetnie pokazuje związek marki z Volkswagenem.

Porsche Vision 918 RS Concept

Ferrari przyzwyczaiło nas do swoich ekstremalnych wersji hipersamochodów, które można wykorzystywać jedynie na torze. Porsche Vision 918 RS Concept mogłoby z nimi konkurować, choć powstało jako pojazd drogowy i kontynuacja niesamowitego 918 Spyder. To cudo wygląda obłędnie i łączy w sobie elegancję poprzednika oraz rozbudowaną aerodynamikę rodem z prototypu LMP1. Szkoda, że ta maszyna nie dostała zielonego światła.

Porsche 904 Living Legend

Jeżeli możemy mówić o prawdziwym pięknie to jego wizualizacją jest Porsche 904 Living Legend. Opływowa maszyna sportowa powstała jako współczesna interpretacja modelu 904 z lat 60-tych minionego stulecia. Fenomenalna sylwetka nastawiona na duże prędkości to nie jedyne interesujące rozwiązanie w tym modelu. Projektanci planowali wykorzystać włókno węglowe zapewniające zaledwie 900 kg masy. Sercem 904 LL miał zaś zostać 200-konny silnik 1,2 l pochodzący z Ducati Panigale 1199 Superleggera. Koncept został zbudowany w 2013 roku i niestety nie kontynuowano pomysłu.

Porsche Vision 920

Piękna maszyna będąca wizją hipersamochodu, który mógłby śmigać po drogach oraz rywalizować w nowej kategorii wyścigów długodystansowych. Porsche Vision 920 powstał po wycofaniu się marki z serii WEC. Designerzy nie szli na kompromisy i stworzyli prawdziwe hiperauto przyszłości z centralnie umieszczonym fotelem kierowcy. Niestety ta piękność pozostała w fazie marzeń fanów i projektantów.

Porsche Vision Turismo

Patrząc na ten koncept można zobaczyć Porsche Taycan, co nie jest błędnym wnioskiem. W 2016 roku powstał Vision Turismo i na jego bazie stworzono pierwszy elektryczny model marki. Plotka głosi, że auto powstało przypadkiem, gdy szef projektantów Michael Mauer zauważył kątem oka szkic hybrydowego hiperauta i wydawało mu się, że ma on nie parę, a dwie pary drzwi. W ten sposób zrodziła się bryła, która później przerodziła się w Taycana.

Porsche Macan Vision Safari

Osobiście uważam, że SUVy są samochodami bez sensu, ale da się z nich zrobić coś dobrego. Porsche Macan Vision Safari zaczyna iść w dobrą stronę i może się pochwalić dwudrzwiowym nadwoziem, osłonami karoserii i podwozia oraz dodatkowymi listwami LED. Niestety opony i zawieszenie zdają się sugerować, że ten potworek poradzi sobie tylko na parkingach galerii handlowych. Z resztą SUVy i tak rzadko kiedy mają kontakt z nawierzchnią inną niż asfaltową.

Porsche 911 Vision Safari

Tym razem odniesienie do prawdziwej legendy, czyli kultowego 911 SC Safari z 1978 roku. Tak, kiedyś Porsche ścigało się w rajdach i rywalizowało również na szutrowych nawierzchniach. Niemieckie coupe walczyło między innymi w legendarnym Rajdzie Safari, a jego współczesna interpretacja nie jest tylko statycznym modelem. Auto nie tylko jeździ, ale też przeszło testy na trasach służących do sprawdzania SUVów marki.

Porsche Vision 916 Concept

Minimalistyczne auto sportowe z elektrycznym napędem. Porsche 916 Vision Concept został stworzony przez praktykanta, jako odpowiedź na pytanie, jak minimalistyczne mogłoby być sportowe auto marki Porsche? Odpowiedzią miał być ultra lekki model z czterema silnikami elektrycznymi. Za inspirację posłużył zaś model 916 z lat 70-tych minionego stulecia.

Porsche Boxster Bergspyder

Efektowny speedster mający być współczesną wersją legendarnego Porsche 909 Bergspyder. Poniżej linii okien mamy klasycznego roadstera marki, ale powyżej zobaczymy głównie głowę kierowcy. Zrezygnowano z klasycznej zabudowy na rzecz przedniej owiewki i pałąka za fotelem kierującego. Przestrzeń pasażera została zabudowana, a całość ma oferować perfekcyjną aerodynamikę.

Porsche Vision E

Zastanawialiście się, jak to jest prowadzić bolid Formuły E? Odpowiedzią na to pytanie mogłaby być przejażdżka Porsche Vision E, ale niestety auto nie powstanie. Projektanci ograniczyli się do opracowania wizji bolidu w bardziej cywilnej wersji. Nie mam jednak wątpliwości, że przyjdzie dzień, w którym podobna maszyna opuści fabrykę Porsche.

Magia konceptów Porsche

Porsche w swojej ofercie posiada samochody, które mogą się naprawdę podobać. Chociaż design marki nie wnosi pozornie żadnych rewolucji to kolejne modele wprowadzają wiele innowacyjnych rozwiązań. Zanim najnowsze technologie, stylistyczne smaczki i rozwiązania w napędzie znajdą zastosowanie to zaczynają żywot w postaci konceptów.

Niektóre z zaprezentowanych maszyn mogą się wydawać irracjonalne i oderwane od rzeczywistości. Jednak to właśnie doza szaleństwa w pojazdach studyjnych pozwala tworzyć rozwiązania, które później służą kierowcom na drogach. To próby ucywilizowania maszyn wyścigowych przekładają się na lepsze prowadzenie i coraz bardziej imponujące osiągi aut drogowych. Właśnie na tym polega magia konceptów Porsche. Chociaż nie trafiają do produkcji to zwiastują i pomagają budować motoryzacyjną przyszłość.

Daj znać o nas znajomym

Dla kogo jest DC Compact?

Wydawnictwo Egmont zaskoczyło polskich fanów komiksów i wydało nad Wisłą serię, której nikt się nie spodziewał. Czy budżetowe komiksy mają u nas sens? Zapraszam na recenzję polskiego wydania serii DC Compact.

Nie mogłem sobie odmówić rzucenia okiem na nową serię. Tym bardziej, że zagorzali fani komiksów wróżyli, iż Egmont nie zdecyduje się na jej wydanie w Polsce. Tymczasem niespodzianka. Trzeba jednak zaznaczyć, że w przeciwieństwie do amerykańskich wydań, ceny w Polsce są różne w zależności od grubości tomu. Oryginalnie poszczególne odsłony serii kosztują 9,99 dolarów. Zresztą odsyłam do naszego artykułu o DC Compact. 

Do naszej redakcji trafiły trzy tomy poświęcone Batmanowi, czyli „Batman. Zabójczy żart. Człowiek, który się śmieje”, „Batman. Rok pierwszy” oraz „Batman. Trybunał Sów”. Kosztowały nas odpowiednio po 20,99 zł za cieńsze zeszyty i 35,99 zł za zbiór „Batman. Trybunał Sów”. Biorąc pod uwagę liczbę stron mamy do czynienia z naprawdę dobrym stosunkiem ceny do ilości historii. Tym bardziej, że jak widać ceny okazały się niższe niż kwoty okładkowe. No ale dobra, jak to jest z wykonaniem. Nie będę tu recenzo

LEGO Botanical na Walentynki!

Zestawy botaniczne LEGO okazały się wielkim sukcesem i duńska marka skrupulatnie je rozwija. Pora przyjrzeć się najnowszym klockom dla miłośników roślin, a czy może być ku temu lepsza okazja niż Walentynki? Sprawdźmy, jakie kwiaty z LEGO na Walentynki można ofiarować bliskiej osobie w 2026 roku!

Postanowiliśmy połączyć pomysły LEGO na Walentynki z przeglądem najciekawszych obecnie zestawów LEGO The Botanical Collection. Duńczycy nie pozostali ślepi na popularność zestawów, które zresztą doczekały się wielu naśladowców wśród innych producentów klocków. W ostatnim czasie pojawiło się wiele interesujących modeli przedstawiających zarówno cięte kwiaty, jak i rośliny doniczkowe. Postanowiliśmy się im nieco bliżej przyjrzeć i pokazać wam komplety, które świetnie się spiszą jako prezenty na Walentynki. Na końcu dodaliśmy też kilka uroczych propozycji spoza serii botanicznej.

Jakie kwiaty z LEGO na Walentynki?

Poniżej nie znajdziecie wszystkich aktualnych zestawów LEGO Botanical Collection. Wybraliśmy te z aktualnie dostępnych kompletów, które naszym zdaniem będą fantastycznym prezentem na Walentynki, ale także na inne okazje dla osoby lubiącej piękne kwiat

Zajęcia na Światowy Dzień Czytania Tolkiena

Dokładnie 25 marca jest obchodzony Światowy Dzień Czytania Tolkiena. Ta okazja jest istotna nie tylko dla największych miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena, ale także dla fanów fantasy ogólnie. Brytyjski profesor nie tylko wykreował fantastyczny i autentyczny w swoich ramach świat, ale także dał podstawy pod fantasy, jakie dziś znamy. Postanowiliśmy zebrać kilka pomysłów na świętowanie tego ważnego geekowskiego święta.

Fani twórczości profesora Tolkiena pierwszy raz ustanowili Światowy Dzień Czytania Tolkiena w 2003 roku. Data przypadła na 25 marca, ponieważ to w tym dniu Frodo dotarł do celu swojej podróży i ostatecznie zniszczył jedyny pierścień. Faktycznie jest to okazja do świętowania i postaramy się podsunąć pomysły na obchodzenie tego dnia w należyty sposób. Już na wstępie polecamy zagłębić się w świat gier planszowych na podstawie „Władcy Pierścieni”. Klikając link traficie na nasz serwis partnerski o grach bez prądu, gdzie znajdziecie parę tytułów na Światowy Dzień Czytania Tolkiena. Poniżej zaś przedstawiamy kilka innych pomysłów.

Zacznijcie czytać Tolkiena!

Niewątpliwie najlepszym pomysłem na spędzenie Światowego Dnia

Jakie alternatywy dla Spotify?

Spotify jest najpopularniejszą aplikacją do słuchania muzyki. To stwierdzenie prawdopodobnie jeszcze długo będzie słuszne, ale konkurencja nie śpi, a melomani mają coraz więcej ciekawych opcji do wyboru. Postanowiliśmy się przyjrzeć, jakie są alternatywy dla Spotify?

Korzystanie z platform do strumieniowania muzyki jest bardzo wygodnym rozwiązaniem w dobie powszechnego posiadania smartfonów i innych urządzeń z dostępem do internetu. W swoich kieszeniach mamy dzięki aplikacjom pokroju Spotify dosłownie bibliotekę milionów utworów. Jeśli jeszcze nie korzystasz z takich platform i chcesz zacząć to postaramy się przybliżyć dostępne w Polsce aplikacje do słuchania muzyki. Poniższy tekst opisze pokrótce najważniejsze platformy, ale nie jest w żaden sposób opiniotwórczy. Chcemy, abyście poznali możliwości i jeśli dana aplikacja was zainteresuje to sprawdźcie, jak wyglądają aktualne warunki odnoszące się do obszerności biblioteki, czy cen subskrypcji.

Wiele aplikacji do słuchania muzyki pozwala na korzystanie z treści za darmo. Wiąże się to z reklamami pomiędzy utworami. Rozwiązaniem jest zazwyczaj wykupienie abonamentu. QW większości przypadków mamy do dyspozycji kilka progów miesięcznych opłat. Przyjrzyjmy się bliżej co ma do zaoferowania Spotify i jakie są dla niego alternatywy.

Wszystko o Xbox Game Pass

Xbox Game Pass ma być prawdziwym asem w rękawie Microsoftu, który od dłuższego czasu nie ukrywa, że bardziej niż na sprzedaży konsol zależy mu na stworzeniu kompleksowej usługi dla graczy. Co oferuje ten abonament, jakie wersje można wykupić i na jakich urządzeniach działa?

Jaki Xbox Game Pass wybrać? Microsoft w 2025 roku zaskoczył graczy dużą podwyżką swojego abonamentu i nowymi pakietami. Aktualnie firma oferuje trzy plany subskrypcyjne obejmujące konsoli i PC, a także jeden przeznaczony tylko dla posiadaczy PC z Windows. Jakie zmiany przyniosły nowe plany i co obecnie oferuje obóz zielonych?

Czym jest Xbox Game Pass?

Przede wszystkim powiedzmy, czym jest Xbox Game Pass? Mamy do czynienia z usługą dającą dostęp do kilku funkcji na konsolach z rodziny Xbox i komputerach z Windowsem. W dużym uogólnieniu usługa oferuje możliwość korzystania z biblioteki gier, które można w ramach abonamentu pobrać, zainstalować i ogrywać. Działa to na podobnej zasadzie co platformy streamingowe z filmami. Obecnie na konsolach abonament Xbox Game Pass odpowiada także za dostęp do rozgrywki multiplayer i upoważnia do zniżek w sklepie Xbox.

Warto podkreślić, że Xbox Game Pass nie jest potrzebny do korzystania z konsol Microsoftu. Trzeba jednak mieć świadomość, że bez chociażby podstawowej usługi tr

Mercedes-Benz Klasy C tylko z małymi silnikami

Mercedes-Benz Klasy C w swoim najnowszym wcieleniu wyjechał niedawno z cienia i pod pewnymi względami rozczaruje, za to w innych kwestiach będzie się dobijał klasę wyżej. Niestety najnowsza C-klasa będzie korzystać jedynie z czterocylindrowych, zelektryfikowanych silników. Za to technologicznie korzysta garściami z rozwiązań ostatniej klasy S.

Czwarta generacja C-klasy była obecna na ryku przez 7 lat. Teraz pora na kolejne wcielenie, które będzie oficjalnym pożegnaniem silników 8 i 6-cylindrowych. Konserwatywni fani marki mogą więc czuć się pokrzywdzeni, ale wyrzucenie z oferty tych "prawdziwych" silników ma osłodzić potężny zastrzyk nowoczesnych technologii. Przyjrzyjmy się więc bliżej nowemu Mercedesowi Klasy C.

Mercedes-Benz Klasy C - jeszcze bliżej do większych braci

Wystarczy rzucić okiem na nową C-klasę, aby dostrzec podobieństwa do znacznie większej eSki. Nie tylko design przybliża nowy model do flagowej limuzyny, ale także gabaryty wyciągają auto w górę. Tradycyjnie już nowa generacja nieco urosła i teraz może się pochwalić nadwoziem o długości 4751 mm, szerokości 1820 mm oraz wysokości 1438 mm. To oznacza wzrost o odpowiednio 65 mm, 10 mm i 9 mm.

Większą przestrzeń w kabinie będziemy zawdzięczali wzrostowi rozstawu osi z 2840 na 2865 mm. Co ciekawe nie zwiększono po

Mercedes-Benz Klasy C tylko z małymi silnikami

Mercedes-Benz Klasy C w swoim najnowszym wcieleniu wyjechał niedawno z cienia i pod pewnymi względami rozczaruje, za to w innych kwestiach będzie się dobijał klasę wyżej. Niestety najnowsza C-klasa będzie korzystać jedynie z czterocylindrowych, zelektryfikowanych silników. Za to technologicznie korzysta garściami z rozwiązań ostatniej klasy S.

Czwarta generacja C-klasy była obecna na ryku przez 7 lat. Teraz pora na kolejne wcielenie, które będzie oficjalnym pożegnaniem silników 8 i 6-cylindrowych. Konserwatywni fani marki mogą więc czuć się pokrzywdzeni, ale wyrzucenie z oferty tych "prawdziwych" silników ma osłodzić potężny zastrzyk nowoczesnych technologii. Przyjrzyjmy się więc bliżej nowemu Mercedesowi Klasy C.

Mercedes-Benz Klasy C - jeszcze bliżej do większych braci

Wystarczy rzucić okiem na nową C-klasę, aby dostrzec podobieństwa do znacznie większej eSki. Nie tylko design przybliża nowy model do flagowej limuzyny, ale także gabaryty wyciągają auto w górę. Tradycyjnie już nowa generacja nieco urosła i teraz może się pochwalić nadwoziem o długości 4751 mm, szerokości 1820 mm oraz wysokości 1438 mm. To oznacza wzrost o odpowiednio 65 mm, 10 mm i 9 mm.

Większą przestrzeń w kabinie będziemy zawdzięczali wzrostowi rozstawu osi z 2840 na 2865 mm. Co ciekawe nie zwiększono po

Najbardziej absurdalne symulatory PC

Myśląc o symulatorach mamy przed oczyma różnego rodzaju gry samochodowe, w których ciśnienie opon przekłada się na zachowanie pojazdu w zakręcie i ostatecznie osiągane czasy, albo o ultra realistycznych grach pozwalających poprowadzić samoloty, czy pociągi. Raczej nie wyobrażamy sobie gier pozwalających na wcielenie się w kromkę chleba. A jednak nie brakuje naprawdę szalonych symulatorów, które potrafią bawić. Zapraszamy na przegląd najbardziej absurdalnych symulatorów na PC.

Dzięki takim platformom jak Steam, niezależni deweloperzy i mniejsze studia mają możliwość wykazać się kreatywnością. Nad ich pomysłami nie wiszą księgowi, a ich gry mogą być jakieś. Bo tak można określić symulatory, o których dziś przeczytacie. Wymienione poniżej gry niekoniecznie są dobre, ale mają w sobie pomysł i potrafią dać sporo zabawy. Czasem naprawdę zaskakująco dużo zabawy, jak na to czym w zasadzie są. Okazuje się bowiem, że można zrobić grę symulacyjną na każdy temat. Przyjęliśmy założenie, żeby prezentowane gry były dostępne na Steam, ale część z nich można ograć także innych platformach. Więc bez przeciągania oto najbardziej absurdalne symulatory.

I am Bread – zostań kromką chleba

Zacznijmy z przytupem, czyli od gry I am Bread. Pewnie znacie powiedz

Obcy w grach wideo

Film Alien znany w Polsce, jako Obcy – 8. pasażer Nostromo okazał się niespodziewanym hitem. Po części dzięki ograniczeniom technologicznym i budżetowym udało się stworzyć ponadczasowy horror sci-fi, który do dziś potrafi przerażać klaustrofobicznym klimatem. Z czasem dostaliśmy całą serię, która doczekała się licencjonowanych gier. Zapraszamy na przegląd najciekawszych gier na licencji Obcego.

Seria filmów Alien miała swoje wzloty i upadki. Te pierwsze dotyczą przede wszystkim dwóch pierwszych odsłon, a kolejne no cóż. Tutaj można powiedzieć, że gusta są podzielone. W kwestii gier na licencji Alien dostaliśmy zarówno produkcje adaptujące filmowe dzieła, jak i gry osadzone w uniwersum rozwijanym m.in. w komiksach i książkach. Zapewne większość starszych graczy bardzo dobrze kojarzy serię Aliens vs. Predator. Zresztą uniwersa dwóch kultowych potworów przeplotły się także na kinowych ekranach.

Warto podkreślić, że gry w uniwersum Obcego podobnie, jak filmy miały swoje lepsze i gorsze odsłony. W tym zestawieniu pominiemy pewne porażki, jak choćby sławne już Alien: Colonial Marines, które od swojej pierwszej zapowiedzi do premiery zmieniło się z gry bardzo klimatycznej i obiecującej w zabugowanego paździerza. Co ciekawe jeden z modderów naprawił sztuczną inteligencję

Alternatywy dla konsol Anbernic

Rynek retro konsol zdaje się puchnąć z każdym tygodniem. Do walki o pieniądze klientów zajawionych grami retro stają kolejni producenci. W ostatnim czasie bardzo dużą popularnością cieszą się konsole Anbernic, ale to nie jedyne opcje, jakie można znaleźć w sprzedaży. Sprawdzamy, jakie można znaleźć alternatywy dla konsol Anbernic.

Niedawno konsole Anbernic trafiły do oficjalnej dystrybucji w Polsce, dzięki czemu zainteresowani gracze nie muszą korzystać tylko z ofert znajdujących się w chińskich sieciach sprzedaży. Czy to opłacalny ruch to już inna historia. Niemniej szukając kieszonkowej retro konsolki można wybierać spośród różnych mniej lub bardziej interesujących urządzeń. Oczywiście nie brakuje na rynku tanich konsolek, których jakość bywa różna. Przykładem może być dostępna pod wieloma nazwami konsola retro 400 w 1. Znana też jako konsola SUP i inne takie. Poniżej jednak skupimy się na modelach pozwalających emulować gry z różnych platform i oferujących możliwości zbliżone do tego, co ma w swoim portfolio Anbernic.

W takim zestawieniu moglibyśmy wymienić Nintendo Switch, SteamDeck, czy inne współczesne &bd

Zobacz wszystkie

Masz pomysł na udoskonalenie Piwnicy? Podziel się!

Musimy o tym napisać! Tego Ci u nas brakuje! Daj znać, co chcesz znaleźć na Piwnicy.